There are no translations available.
Nazywam się Renata Szot, mieszkam w Tychach.
Trzy lata temu doznałam urazu lewego stawu skokowego. Operacji stawu skokowego jako pierwszy podjął się szpital w Żorach. Podczas pierwszej operacji w tym szpitalu nastąpiło zakażenie stawu skokowego i podskokowego bakterią Enterococcus Faecalis. Druga operacja polegała ona na usunięciu zakażenia. Trzecia i czwarta operacja polegała na wyciągnięciu drutów Kirchnera. Podczas tych operacji nie dokonano rekonstrukcji zerwanych mięśni oraz wiązadeł. Kolejna, piąta operacja, to artroskopowa kosmetyka stawu skokowego (wiązadła i mięsnie nadal nie zostały zszyte). Operacje te zostały wykonane w szpitalu w Żorach. Szósta operacja stawu skokowego miała miejsce w szpitalu im. Grucy w Otwocku, polegała na zrekonstruowaniu mięśni i wiązadeł, z kolei siódma operacja, która została przeprowadzona w Krakowie, dotyczyła artroskopii stawu skokowego oraz podskokowego.
Wszystkie siedem operacji wykonano w przeciągu trzech ostatnich lat. Od dnia urazu do chwili obecnej jestem osobą niepełnosprawną. Każdy krok wiąże się z bólem, który praktycznie nigdy mnie nie opuszcza. Wiele wysiłku i samozaparcia kosztuje mnie zwykła codzienność, wyjście na zakupy, do pracy (której aktualnie poszukuję). Każdy krok jest dla mnie dużym wyzwaniem, kuleję na lewą nogę, często muszę używać kul aby gdziekolwiek dojść.
Stan mojej nogi ulega postępującemu pogorszeniu, czynności, które mogłam wykonywać rok temu, teraz sprawiają mi ból. Na skutek przesilenia prawej połowy ciała dodatkowo dokucza mi kolano i kręgosłup (mam uszkodzony dysk w odcinku lędźwiowym).
W październiku 2011 roku udałam się do Szwajcarii na konsultację do prof. dr med. B. Hintermanna, specjalisty w zakresie stóp na skalę światową.
Diagnoza profesora Hintermanna brzmiała:
- skrócenie nogi,
- tworzenie się cyst wewnątrz kości skokowej,
- zrosty stawowe,
- uszkodzenie nerwów,
- postępujące zwyrodnienie kości skokowej i piętowej,
- zaniki mięśniowe kończyny dolnej.
Ratunkiem dla mnie jest przeszczep kości, który można wykonać w Szwajcarii w szpitalu Kantonsspital w mieście Liestal. Koszt operacji w październiku został wyceniony orientacyjnie na 11.200 franków szwajcarskich. Na chwilę obecną podano mi kwotę 14.000 franków. Do tego muszę doliczyć koszt pełnej diagnostyki, oraz koszty przejazdu i pobytu w Szwajcarii, a także rehabilitację po operacji. Ostateczna kwota opłaty za operację jest uzależniona od mojego stanu zdrowia w momencie zgłoszenia się do szpitala oraz od wyceny tego typu operacji w danym momencie w cenniku szpitala oraz od kursu franka szwajcarskiego.
W ciągu ostatnich 3 lat operacje, koszty leczenia, dojazdów do szpitali pochłonęły wszelkie moje możliwe środki finansowe, a postawiona w październiku ubiegłego roku diagnoza przerosła moje wyobrażenie o randze urazu oraz dalszych kosztach związanych z uratowaniem stawu skokowego.
Teoretycznie każdy obywatel Unii Europejskiej ma prawo do świadczeń zdrowotnych na terenie innego kraju wspólnoty. O ile w przypadku nagłego zachorowania, wypadku, nie ma szczególnych barier w dostępie do leczenia za granicą, o tyle wykonanie planowego zabiegu w ramach ubezpieczenia jest bardziej skomplikowane. Na to potrzeba bowiem zgody NFZ, czyli uzyskania tzw. promesy. Koszt zagranicznej operacji, który może pokryć Narodowy Fundusz Zdrowia jest równy tej samej operacji przeprowadzonej w Polsce. Różnicę w kosztach pomiędzy kosztem operacji wykonanej poza granicami kraju, a podobnej operacji przeprowadzonej w Polsce pokrywa pacjent. Obecnie teoretycznie zgoda prezesa NFZ na operację za granicą jest udzielana tylko w dwóch przypadkach: jeżeli tego typu zabieg w ogóle nie jest wykonywany w Polsce lub gdy stan pacjenta pogarsza się, a nie ma możliwości przyśpieszenia terminu operacji czy zabiegu w kraju. Praktycznie jednak NFZ wyraża zgodę jedynie w przypadku operacji unikatowych.
Operacji stawu skokowego które były przeprowadzone w Polsce miałam już siedem. Prof. Hintermann w Szwajcarii, doświadczony ortopeda i twórca endoprotezy stawu skokowego, jako jedyny zdeklarował się do usunięcia cyst wewnątrzstawowych, rekonstrukcji uszkodzonych nerwów, oraz usunięcia powikłań po poprzednich zabiegach operacyjnych.
Doszłam do miejsca, z którego nie potrafię ruszyć już sama, i dlatego proszę o wsparcie finansowe, oraz pomoc w znalezieniu pracy, w której nie będzie przeszkadzało to, że jestem osoba niepełnosprawną. Każda złotówka, przekazana na konto fundacji która mnie wspiera przybliża mnie do uratowania stawu skokowego a wiec przybliża mnie do powrotu do normalności. W ilości tkwi siła, im więcej osób pomoże mi choćby symbolicznie, tym większa dla mnie szansa na bycie osobą pełnosprawną.
Istnieje kilka możliwości wsparcia:
- bezpośrednia wpłata na moje konto otwarte w fundacji pomagającej osobom niepełnosprawnym
- zamieszczenie banera na innych stronach
- zamieszczenie apelu na stronach internetowych, umieszczenie plakatów przeznaczonych do druku wszędzie tam, gdzie tylko będzie to możliwe
- udział w aukcjach charytatywnych na portalu Allegro realizowane tu: pomozchodzic_pl
- kliknięcie "lubię to" na facebooku i innych serwisach społecznościowych- dzieląc się linkiem ze znajomymi tak również można pomagać
- oraz wszelkie inne możliwe formy pomocy z Państwa strony
Zapraszam do zakładek